DERMENA – CZY U MNIE SIĘ SPRAWDZIŁA?

Postanowiłem podejść do tematu poważnie i najpierw trochę wybadać moje opcje. W dzielnicy, w której mieszkam jest sporo aptek. Zrobiłem więc mały rekonesans – w każdej z nich podpytałem farmaceutkę, jaki środek byłby dla mnie najlepszy. Uwierzycie, że w niemal każdej usłyszałem coś innego?? :/

Postanowiłem zdać się na preparat marki, której nazwa padła najczęściej – czyli chyba 2 albo 3 razy. Chodzi o Dermenę. Producent przygotował całą serię produktów na wypadanie włosów u mężczyzn – szampon, tzw. lotion (czyli po prostu taki płyn w sprayu) i ampułki. Szampon wydał mi się przesadą – kiedyś już kupiłem taki na wzmocnienie włosów i nic nie dał. Dlatego kupiłem tylko te ampułki i ten psikacz. I jedno i drugie ma za zadanie z jednej strony hamować wypadanie włosów, z drugiej stymulowanie odrostu tych, które już wypadły. Zapłaciłem koło 80 zł i z poczuciem, że dokonałem dobrego wyboru wróciłem do domu zacząć moją walkę o włosy!dermena

Chciałbym móc Wam napisać, że to był pierwszy dzień mojego nowego, lepszego życia, że włosy zaczęły mi odrastać, że teraz muszę częściej się umawiać na wizyty u fryzjera, bo czupryna rośnie jak szalona… Nic z tych rzeczy!

Nie wiem, dlaczego nie zauważyłem właściwie żadnych efektów używania produktów Dermeny. Stosowałem je dokładnie tak, jak jest zalecone. Codziennie zawartość jednej ampułki wmasowywałem dokładnie w skórę głowy – oczywiście głównie w zakola i miejsca, gdzie rzednące włosy były widoczne najbardziej. Robiłem to rano, bo obawiałem się, że jeśli zastosuję preparat przed snem to większość wniknie w poduszkę, zamiast w moją skórę. Kilka godzin po użyciu ampułki, opryskiwałem lotionem głowę i znów robiłem masaż. Nie powiem – jako metoda relaksacji działało nieźle ;D Szkoda, że tylko tyle. Minęło półtorej miesiąca kiedy dałem sobie spokój. Włosy, które jeszcze miałem faktycznie trochę się jakby wzmocniły, ale nie zauważyłem, żebym był mniej łysy niż przedtem. Dlatego ode mnie: NIE dla dermeny. U Was się sprawdziła?

Tabletki na łysienie?

Oczywiście, wciąż nie miałem zamiaru się poddawać. Naczytałem się już tyle wypowiedzi na forach o tym, jakie kompleksy mają faceci, naprawdę w różnym wieku, których dotknęła utrata włosów. Nie chciałem pogrążać się we frustracji, tracić nadziei, nie chciałem też golić się na zero! Przeszczep włosów? Boję się nawet pobierania krwi, więc taka operacja byłaby dla mnie koszmarem.

Dlatego w dalszym ciągu przekopywałem Internet w poszukiwaniu odpowiedzi. Na jednym z blogów przeczytałem pozytywną recenzję tabletek Profolan. Tabletki? Na łysienie? Początkowo wydało mi się to dziwne, ale z drugiej strony, skoro sam problem jest często powiązany z genami, to może faktycznie trzeba zabrać się do niego „od wewnątrz”.

Wykupiłem więc od razu dwa opakowania, żeby mieć na dwa miesiące kuracji. Jedno kosztuje 187 zł.. Wyprzedzając pytania, które pewnie się pojawią – zamówiłem na stronie profolanu: http://profolan.pl

profolan-opinieTabletki bierze się zupełnie standardowo – jedną rano, drugą wieczorem. Radzą tylko, żeby brać je w trakcie posiłków i popić przynajmniej jedną szklanką wody. Nic prostszego. Przynajmniej nie musiałem już spędzać kilkunastu minut dziennie na masażach głowy.

Muszę przyznać, że moja kuracja zbiegła się z dość napiętym grafikiem w pracy, dlatego przez pierwsze tygodnie nie za bardzo miałem czas na głębsze analizowanie stanu mojego owłosienia. Wiem jednak na pewno, że w odpływie prysznica zostawało znacznie mniej włosów!

Po miesiącu, kiedy wykończyłem pierwsze opakowanie, przyszedł czas na pewne podsumowania. Włosy niewątpliwie były gęstsze, mocniejsze, w miejscu zakoli odkryłem bardzo króciutkie, nowe włosy! Od razu wybiegłem myślami w przyszłość i wyobraziłem sobie, jak obniży się moje czoło, kiedy te niepozorne włoski osiągną właściwą długość. Mimo, że dopiero zacząłem drugie opakowanie, zamówiłem od razu następne dwa. Na stronie piszą niby, że optymalne efekty otrzymuje się po 3 miesiącach, ale po 4 w takim razie będzie tylko lepiej!

Nie odczuwałem żadnych efektów ubocznych – których zresztą nie mogło być biorąc pod uwagę naturalny skład. Połykanie 2 tabletek dziennie to żaden problem. Same zalety, aż sam się dziwię. Takich pozytywnych zadziwień życzę sobie jednak więcej ;D Jeśli dalej się wahacie, to mój przykład niech przechyli szalę. W końcu też chcecie mieć problem łysienia z głowy, nie? 😉

AKTUALIZACJA

Dostałem kilka wiadomości z prośbami o jakieś zdjęcia, dowód na to, że faktycznie profolan u mnie zadziałał. Z miłą chęcią udowadniam :)

karol

6 comments

      1. anonimgalus, wierz w co chcesz, na ich stronie piszą, ze zwracaja kase jak jesteś niezadowolony, wiec nawet tu mają przewage nad innymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *