Łysienie – problem starszych facetów?

Już od liceum mam ksywę Łysy. Co zabawne, wcale nie dlatego, że już wtedy zacząłem tracić włosy. Zaczynając naukę w szkole średniej, traf chciał, że większość jej męskiej części była wielkimi fanami muzyki metalowej i, co za tym idzie, włosy mieli często dłuższe niż większość dziewczyn. Ja, z moim krótko przyciętym, choć całkiem gęstym „jeżykiem” byłem dla nich jak łysy – i tak zostało.

Życie jednak uwielbia ironię. Nim skończyłem liceum, na głowie zaobserwowałem początki zakoli. By nie dopuścić do dalszego ich postępowania, kupiłem specjalny szampon wzmacniający włosy i miałem nadzieję, że to pomoże. Zawsze myślałem, że to dotyczy raczej starszych mężczyzn, co najmniej po trzydziestce!

Zacząłem trochę czytać o łysieniu. Najpopularniejszym jego rodzajem jest łysienie androgenowe, które zaczyna się mniej więcej u co trzeciego faceta między dwudziestką a czterdziestką. Jest to przypadłość dziedziczna. Moi rodzice nigdy nie byli małżeństwem i nie utrzymują kontaktu. Nie wiem, jak w tej chwili wygląda mój ojciec, ale znalazłem kiedyś jakieś ich stare zdjęcie i faktycznie, zobaczyłem wyraźne zakola. Na domiar złego mój dziadek od strony mamy jest już właściwie niemal całkiem łysy!

Wiedziałem, że muszę działać, nim problem stanie się poważniejszy. Tym bardziej, że tak się zakręciłem na tym punkcie, że wszędzie już dostrzegałem łysiejących mężczyzn, widziałam początki także u różnych kolegów, a i w rozmowach zwracałem uwagę akurat na ten temat. Chociażby taka sytuacja! Pracowałem jako fotograf na pewnym weselu. Wiecie, jak to jest, w pewnym momencie nikt już nie zwraca na taką osobę uwagi, jakby była niewidzialna. Stanąłem przy stoliku, przy którym siedziały dwie dziewczyny i próbowałem uchwycić fajne ujęcie młodej pary. Nic nie mogłem poradzić na to, że słyszałem rozmowę tych dziewczyn. W dużym skrócie (bo nawijały jak najęte!), jedną z nich zainteresował się jakiś ich kolega, z którym cytuję „wszystko było na miejscu, tylko ta łysina…”. Poczułem się dotknięty, jakby to faktycznie o mnie chodziło.

Zacząłem jeszcze intensywniej myśleć o tym, na ile dziedzin mojego życia może wpłynąć taki niby banalny problem. Naprawdę dziewczyny aż tak zwracają na to uwagę??

To przelało czarę goryczy. Linia moich włosów znacząco już się podniosła, czoło mam znacznie wyższe i wiem już, że szampon wzmacniający zupełnie nie radzi sobie z moim problemem. Co mogę jeszcze zrobić, wiecie??

3 komentarze

  1. Dziewczyny na wszystko zwracają uwagę!! No ale wiesz, zawsze możesz się ogolić na zero, jak na prawdziwego ŁYSEGO przystało! ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *