Mity o włosach, o których wciąż możemy usłyszeć

Dzisiaj chciałbym się zająć popularnymi mitami na temat włosów i łysienia. Niestety one często jeszcze są obecne w zbiorowym myśleniu i wiele osób wciąż w nie wierzy. Ostatnio rozmawiałem o tym z Kamilem z bloga 3xile.pl  – mimo postępu medycyny i technologii niektóre skróty myślowe nadal jeszcze funkcjonują. Tak swoją drogą, polecam  Wam lekturę postów Kamila – bardzo przystępnie opisał swoje próby walki z łysieniem – on akurat zaczął od szamponu DX2, co chyba nie do końca zdało egzamin. No ale to już możecie sobie sprawdzić u niego.

U mnie możecie sprawdzić, czy nie złapaliście się czasem w wiarę w mity i przesądy:

Po 1. Strzyżenie na krótko włosów je wzmacnia. MIT! Za stan włosów – ich kondycję, grubość – odpowiada cebulka włosa. Sam włos to twór martwy i przecięcie go w dowolnym miejscu naprawdę niczego nie zmieni. Strzyżenie może mieć znaczenie w przypadku właścicieli długich włosów – dzięki niemu pozbywamy się zniszczonych, często połamanych końców, przez co cała fryzura wygląda lepiej i zdrowiej. Jednak od samych wizyt u fryzjera nie zwiększymy ilości włosów. Uwaga! Ogolenie głowy również nie zrobi nam różnicy w objętości przyszłej fryzury 😉

Po 2. Zbyt częste mycie włosów sprzyja ich wypadaniu. Serio? Ktoś w to wierzy? Sam zachodzę w głowę, ale naprawdę takie teksty przeczytałem w Internecie. Tak naprawdę nie istnieje jedna wspólna zasada dla wszystkich dotycząca jedynej słusznej częstotliwości mycia włosów. Wszystko zależy od samego typu włosa, pracy gruczołów łojowych – indywidualnej dla danej osoby, trybu życia, klimatu w którym mieszka. Jedyną podstawową zasadą to ta, że higiena jest bardzo ważna, ale to jak często myjemy włosy naprawdę nie ma znaczenia dla ich zwiększonego wypadania.

Po 3. Zbyt częste czesanie włosów sprzyja wypadaniu. Widzę, że niektórzy internauci w obawie przed łysieniem obawiają się nie tylko szamponu, ale i szczotki. Cóż, zupełnie niepotrzebnie. Nawet jeśli widzimy na szczotce nasze włosy, to problem na pewno nie wynika z samego faktu szczotkowania. Pamiętajmy, że te 70-100 włosów dziennie ma wszelkie prawo spaść nam z głowy 😉

Po 4. Włosy wypadają, bo są zbyt długie. Tutaj uspokajam tych nielicznych właścicieli naprawdę długich włosów lub planujących takie zapuścić: nawet jeśli chcecie zrobić sobie na głowie dredy z mega długich włosów, lęk o ich wzmożone wypadanie możecie sobie odpuścić. Ok., dłuższy włos jest cięższy od krótszego, ale to nie ma żadnego znaczenia dla zdrowych cebulek włosów!

Po 5. Włos, który wypada razem z cebulką już nie odrasta. Dla nieuświadomionych: cebulka to taka mała biała kropka, którą czasem można zaobserwować na niektórych włosach, które nam wypadły. Nawet jeśli obserwujecie ich dużo, nie ma to znaczenia. Wysychanie i wypadanie cebulki razem z włosem to naturalna faza dla włosa. W mieszku pojawia się później kolejna, nowa cebulka.

 

No i jak, zdaliście test z włosowej „mitologii”?

3 komentarze

  1. Ja wielokrotnie goliłem głowę modląc się o efekt. A pomógł dopiero Profolan. Nie wierzcie w mity!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *